Prawo18 maja, 2021

Największe wady polskiej szkoły - Jarosław Kordziński

Od ponad roku polska szkoła znajduje się w szczególnie trudnej sytuacji. Pandemia, edukacja zdalna, brak wyrazistego zaangażowania i decyzyjności resortu edukacji – wszystko powoduje, że osobom bezpośrednio odpowiedzialnym za oświatę jest coraz trudniej pracować. Potwierdzają to liczne badania.

Fragment artykułu z miesięcznika „Dyrektor Szkoły” 2021/5

W lutym 2021 r. OKO.press za pomocą sondażu Ipsos zapytało, co według Polaków jest największą wadą szkół – spośród dziewięciu zaproponowanych badani mogli wybrać maksymalnie trzy. Nie jest szczególnym zaskoczeniem, że 46% respondentów za problem uznało zbyt szczegółową wiedzę i przeładowany program, zaś 32% uważa, iż w szkole jest za mało wiedzy i umiejętności potrzebnych w XXI wieku (https://oko.press/co-nam-przeszkadza-w-polskiej-szkole/). Innymi słowy, szkoła jest oderwana od życia, a dzieci i młodzież uczą się za dużo, i to nie tego, co trzeba.

Konstatacja ta to wypisz wymaluj potwierdzenie myśli, którą ponad osiem lat temu sformułował prof. Łukasz Turski, mówiąc w wywiadzie: Szkoła nie może być oderwana od życia, szkoła to jest życie. Niezwykle ważna, najważniejsza część życia. Szkoła, edukacja trwa od urodzenia do śmierci, bo my się będziemy uczyć przez całe życie (M. Pomianowska, B. Bugdalski, Nie wierzę w żadne zmiany inicjowane od góry, „Dyrektor Szkoły” 2013/4).

W cytowanym sondażu 49% młodych ludzi (18–29 lat), dla których wspomnienie edukacji jest najbardziej żywe, jako największą wadę wskazało brak edukacji seksualnej. Ponadto doskwiera im szczególnie program nauczania, który nie odpowiada na wyzwania XXI wieku, oraz brak wsparcia psychologicznego.

Jakie wyzwania w obliczu takich danych stoją przed dyrektorami szkół? Jedną z prawd powtarzanych od dawna jest stwierdzenie, że to nie treści programów czy tym bardziej podręczników powinny decydować o tym, czego i w jaki sposób uczymy dzieci i młodzież, ale ich dobrze zdiagnozowane potrzeby połączone z wyzwaniami, jakie przed szkołą stawiają podstawy programowe. Czas pandemii ujawnił sporą liczbę nauczycieli, którzy doskonale sobie z tym radzą i udostępniają swoje rozwiązania, dzielą się doświadczeniami, a niekiedy wręcz dają zaprosić na prowadzone przez innych lekcje. Czy skorzystaliśmy w naszych szkołach z tych możliwości? Może warto porozmawiać na ten temat z gronem pedagogicznym.

Przeglądaj powiązane tematy