Prawo04 sierpnia, 2021

Podstawy tworzenia polityki oświatowej - Jan Fazlagić

Polityka oświatowa to prawdopodobnie najważniejszy punkt odniesienia dla wszystkich osób zainteresowanych formalnymi aspektami funkcjonowania systemu oświaty. Już na samym początku powstawania sformalizowanych systemów oświaty tworzonych przez państwa narodowe, tj. w pierwszej połowie XIX w., konstrukcja i priorytety polityki oświatowej były narzucane i determinowane przez państwo.

Fragment artykułu z miesięcznika „Dyrektor Szkoły” 2021/7

Pierwszym, najbardziej znanym przykładem jest państwo pruskie, traktujące system oświaty jako element polityki militarystycznej państwa, w ramach której podstawowe wykształcenie („gruntowne”) miało służyć przygotowaniu przyszłych rekrutów do pełnienia funkcji w armii pruskiej. Tak się składa, że znaczna część obecnych terenów Polski znajdowała się już wówczas (na mocy postanowień kongresu wiedeńskiego) w zasięgu tego, jak na owe czasy najbardziej nowoczesnego, systemu edukacji. Jednak rola państwa jako twórcy polityki oświatowej na poziomie centralnym nie skończyła się wraz upowszechnieniem się pruskiego systemu edukacji.

Warto wspomnieć, że Francuzi, którzy sromotnie przegrali wojnę z Prusami w 1871 r., także rozpoczęli reformowanie swojego kraju od radykalnych zmian w systemie edukacji na modłę pruską. Podobnie postąpiła wtedy Japonia. Trend ten trwa nadal w XXI w.: dobrze zarządzane państwa kładą nacisk na dostosowywanie swoich systemów edukacji do ogólnych priorytetów oraz wymagań otoczenia zewnętrznego.

Chociaż tak wiele mówi się o polityce oświatowej, jest to ciągle temat mało rozpoznany od strony metodologicznej. Jakie są podejścia do tworzenia polityki oświatowej? Czy polityka polityce równa, zważywszy że w języku angielskim istnieją dwa nierównoznaczne słowa:
- politics – rozumiane jako uprawianie polityki, głównymi aktorami są tutaj politycy;
- policy – rozumiane jako długookresowe zarządzanie strategiczne, głównymi aktorami są tutaj decydenci (policy makers – nie mylić z politicians).
Niestety w Polsce te dwie role są ze sobą mylone – niekoniecznie z pożytkiem dla samej oświaty.

Przeglądaj powiązane tematy