Prawo19 października, 2020

Uczniowska aranżacja szkoły - Mirosław Sielatycki

Niedawno na spotkaniu z dużą grupą uczniów szkoły podstawowej (głównie klas V–VI) w Centrum Kreatywności Targowa zadałem młodym ludziom pytanie, czy mają wpływ na urządzenie swojego pokoju w domu. Prawie wszyscy podnieśli rękę do góry. Następnie zapytałem, czy mają wpływ na to, jak urządzone są ich sale lekcyjne w szkołach. Rękę podniosła mniej więcej co piąta osoba.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2020/10

Taki wynik daje do myślenia. Po pierwsze dlatego, że szkoła jest drugim po domu rodzinnym miejscem, w którym młodzi ludzie spędzają najwięcej czasu. Po drugie dlatego, że jakość przestrzeni, w jakiej odbywa się nauka, ma wpływ na jej rezultaty. A jakość tę możemy podnieść dzięki użytkownikom – tak mówią badania i taki wniosek płynie z rozmów z uczniami.
Problem w tym, że w polskiej szkole nie jest to powszechnie podzielany pogląd. Koncentrujemy się na programach, metodach, kompetencjach, narzędziach dydaktycznych, a przestrzeń nauczania często jest niedoceniana jako równoprawny czynnik osiągania sukcesów edukacyjnych przez naszych uczniów.
Grupa uczniów, o której wspomniałem na wstępie, uczestniczyła w przedsięwzięciu „Projekt: Szkoła”, realizowanym przez Biuro Edukacji m.st. Warszawy i organizację pozarządową GD Events. Dzięki udostępnionemu przez firmę VOX komputerowemu kreatorowi młodzi ludzie tworzyli wirtualne projekty realnych przestrzeni swojej szkoły, a ich pomysły były konsultowane z całą społecznością szkolną (łącznie z nauczycielami i dyrekcją). W efekcie powstały prawdziwie partycypacyjne projekty zmian, z których sporo zostało już wprowadzonych w życie.

Przeglądaj powiązane tematy