Prawo25 lutego, 2019

Problemy małych szkół - Bogdan Bugdalski

Mała szkoła z oddziałami liczącymi po kilkoro dzieci to dzisiaj codzienność. Jak ją utrzymać i czy w ogóle mała szkoła może być funkcjonalna? To pytania, które nurtują nie tylko organy prowadzące, lecz także rodziców i nauczycieli. Problem w tym, że małych placówek wciąż przybywa i nic nie wskazuje na to, by miało być inaczej. Potrzebne są zatem systemowe rozwiązania.Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2019/2

Szprotawa to gmina miejsko-wiejska w województwie lubuskim. Od września 2018 r. jest organem prowadzącym dla sześciu szkół podstawowych, bo za sprawą uchwały rady gminy, w miejsce prowadzonej przez nią dużej Szkoły Podstawowej im. Kornela Makuszyńskiego w Wiechlicach z trzema filiami: w Długiem, Siecieborzycach i Lesznie Górnym powołano cztery szkoły podstawowe. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, bo powstałe w ten sposób placówki już kiedyś funkcjonowały samodzielnie, gdyby nie fakt, że tylko jedna z nich ma więcej niż 100 uczniów, a we wszystkich razem udało się utworzyć tylko trzy oddziały klasy VII i jedną klasę VIII, do których łącznie uczęszcza 35 dzieci. W szkole w Wiechlicach jest natomiast w poszczególnych rocznikach od 30 do prawie 80 uczniów.
Takie rozwiązanie zwiększyło wydatki gminy na oświatę, które i tak były wysokie, oraz dysproporcję między nimi a wpływami z subwencji oświatowej. – Prognozowana różnica udziału środków gminy w wydatkach oświatowych w 2018 r. w porównaniu z rokiem 2019 wynosi 3,2 mln zł. Obecnie na planowaną realizację zadań oświatowych do każdej złotówki uzyskanego dochodu, m.in. z subwencji i dotacji na przedszkola, gmina musi dołożyć niemalże kolejną złotówkę ze środków własnych. W tym roku sytuacja będzie podobna – subwencja (dochód) wzrosła o zaledwie 528 tys. zł (do 14,2 mln zł) w stosunku do 2018 r., co oznacza, że prognozowany wzrost wydatków jest sześciokrotnie większy od poziomu uzyskanych przez gminę dochodów – wylicza Sylwester Chocholski, kierownik Wydziału Edukacji i Spraw Społecznych Urzędu Miasta w Szprotawie.
Na wzrost kosztów oświatowych wpłynęło m.in. zwiększenie kadry w nowych placówkach. Gmina musiała powołać dyrektorów, zmienić strukturę zarządzania jednostkami i warunki umowy blisko 22 nauczycielom. Konsekwencje finansowe tych zmian na pewno będą w tym roku jeszcze większe, ponieważ odejdzie dziewiąty rocznik uczniów (gimnazjum), a więc wpływy z subwencji zmaleją, a dodatkowo trzeba będzie wypłacać części nauczycieli wyrównanie pensji do średniej krajowej (tzw. czternastkę), bo w szkołach o nadgodziny coraz trudniej.

Przeglądaj powiązane tematy