Prawo19 października, 2020

Dlaczego warto edukować seksualnie - Mariusz Z. Jędrzejko, Tomasz Kozłowski

W znaczącej części polskiego społeczeństwa sam termin „edukacja seksualna” wzbudza obawy, strach, emocje i napięcie. Bywa ona także traktowana jako straszak przed odmiennymi postawami seksualnymi oraz „furtka do seksualizacji dzieci”. Tymczasem to brak edukacji seksualnej, a nie jej obecność w nauczaniu i wychowaniu nastolatków, jest zdecydowanie większym problemem.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2020/10

Jako praktycy profilaktyki społecznej i edukacji spróbujemy tę część edukacji i wychowania młodego pokolenia odczarować, zwłaszcza w kontekście wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia, z nadzieją, że to, co piszemy, będzie przede wszystkim przydatne nauczycielom i rodzicom. Skoro akceptujemy edukację dzieci do mediów, matematyczną, historyczną, religijną, co może być złego lub niestosownego w edukacji seksualnej? A może to po prostu strach wynikający z niewiedzy?
Należy jasno powiedzieć: edukacja seksualna nie prowadzi do zaburzeń seksualnych, homoseksualizmu, seksu w internecie, wzbudzania orgazmu, wczesnej inicjacji seksualnej, prostytucji, antykoncepcji czy aborcji, co zwykło jej się zarzucać. Prowadzi natomiast do zrozumienia swojej seksualności i panowania nad nią, a także do rozwagi i dojrzałości seksualnej. Jeśli tak nie jest, nie jest to edukacja seksualna.
Co więcej, edukacja seksualna staje się elementem niezbędnym, szczególnie w obliczu szeroko zakrojonej seksualizacji życia społecznego, dokonującej się w bardzo wielu sferach współczesnej kultury. Seks „sprzedawany” jest za pośrednictwem reklam i przekazów kultury masowej, obecny jest w teledyskach i tekstach muzyki popularnej, komiksach, grach wideo. Nie przyjmuje on co prawda form typowych dla pornografii, jednak z łatwością można wskazać na elementy służące budowaniu określonych skojarzeń. Postaci bohaterów, celebrytów, teksty, kostiumy, hasła, relacje stają się coraz bardziej prowokujące.
Jest to działanie na dłuższą metę zgodne z logiką rynku i o ile trudno sobie dziś wyobrazić daleko idącą cenzurę, o tyle odpowiedzią na taki transfer wartości powinna być odpowiednia edukacja seksualna. W przeciwnym razie młodym ludziom wystawionym na działanie takiego przekazu grozi pogubienie się w natłoku treści, form i interpretacji, znaczeń budowanych wokół zagadnień ról płciowych, miejsca seksualności w życiu człowieka etc.

Przeglądaj powiązane tematy