Prawo25 lutego, 2019

Szkoła – wspólnota – solidarność - Agnieszka Wichrowska

W tym roku mija 30 lat od rozmów Okrągłego Stołu i pierwszych, częściowo wolnych wyborów. Edukacja solidarnościowa istnieje w podstawie programowej, ale może oprócz uczenia o „Solidarności” warto uczyć solidarności?

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2019/2

W ostatniej sali wystawy stałej Europejskiego Centrum Solidarności widnieje cytat z orędzia Jana Pawła II na XX Światowy Dzień Pokoju: Spojrzeć w oczy drugiego człowieka i zobaczyć w nich nadzieję oraz niepokoje brata czy siostry – to odkryć sens solidarności. Ta definicja nawiązuje do jednego z dwóch aspektów, w których chcemy w ECS rozumieć solidarność.
Po pierwsze jako ruch społeczny, grupę mężczyzn i kobiet, którzy podejmując wielkie osobiste ryzyko, doprowadzili do powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, odrzucili dyktaturę i stworzyli alternatywne społeczeństwo, opierające się na wolności słowa i solidarnym wsparciu (Kerski, Ruchlewski, 2017, s. 8). Upamiętnianie tego ruchu stanowi rdzeń naszej misji. Po drugie rozumiemy solidarność jako nastawienie wobec ludzi i świata, które możemy w sobie rozwijać i odnajdywać dzięki niemu nowe konteksty wspólnoty.
W pierwotnym znaczeniu solidarność była pojęciem z dziedziny prawa finansowego. W starożytnym Rzymie oznaczała współodpowiedzialność rodziny za spłatę kredytu i przez wieki rozumiana była poza kontekstem politycznym czy filozoficznym. Pod koniec XIX w. stała się przedmiotem rozważań francuskich myślicieli i podstawą rozumienia oraz tworzenia systemu społecznego, a 100 lat później towarzyszyła ruchom robotniczym potrzebującym jedności w walce z uciskiem kapitału. Po II wojnie światowej solidarność zaczęła być rozumiana przez intelektualistów europejskich jako jeden ze sposobów minimalizacji wykluczenia społecznego, a przez to zapobiegania konfliktom zbrojnym. Wreszcie pojawia się w 1980 r. w związku z narodzinami „Solidarności” – ruchu społecznego i związku zawodowego (Kołtan, 2017).
Dziś opisujemy solidarność jako wspólnotę wzajemnego wsparcia, opartą na jedności celów, dążeń czy przekonań; wspólnotę, w którą włączamy osoby nie zawsze podobne do nas. Każda dziedzina – finanse publiczne, reklama butów, ochrona środowiska, gotowanie kolacji i projektowanie miast – ma swój aspekt solidarnościowy. Gdziekolwiek się znajdujemy, czy to w sensie życiowym, czy geograficznym, możemy i powinniśmy rozważać nasze działania i zaniechania w tym kontekście.

Przeglądaj powiązane tematy