Prawo16 czerwca, 2020

Czego nauczyła nas epidemia - Małgorzata Nowak

Zapytałam dyrektorów o ich doświadczenia z okresu zdalnej pracy szkół. Chciałam uchwycić i przekazać zbiorową mądrość przeżyć, emocji, obserwacji, by wnioski z pandemicznego egzaminu wykorzystać do rozwoju przywództwa edukacyjnego oraz doskonalenia zarządzania placówką i sobą nie tylko w czasie kryzysu. Wspólnie zastanawiamy się, co sprawiło, że ich szkoły wyszły z tej próby z tarczą.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2020/6

Jak reagowali dyrektorzy na nadzwyczajną sytuację zawieszenia pracy placówek? – Starzy podeszli ze spokojem, młodzi czasem panicznie – komentuje Sławomir Osiński, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 47 im. Kornela Makuszyńskiego w Szczecinie.
Tym, co najbardziej mnie uderzyło, było zrzucenie z dnia na dzień wszystkiego na dyrektorów. Bez zapowiedzi, pomocy, podpowiedzi i wyjaśnienia przepisów wprowadzających zdalne nauczanie. Czytając je po raz pierwszy, miałam poczucie, że jestem odpowiedzialna absolutnie za wszystko – wspomina Beata Kacprowicz, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 im. 2 Pułku Nocnych Bombowców „Kraków” w Malborku. – Nastąpił interpretacyjny chaos, a kryzysową sytuację pogłębiały lęk, stres i obawy związane z epidemią. Wyjątkowo mocno doświadczyłam samotności dyrektora. Brak całkowitego zrozumienia, a zamiast pomocy napływające wciąż z kuratorium ankiety z pytaniami, jak szkoła jest przygotowana do zdalnego nauczania.
Beatę Kacprowicz w krytycznym momencie uratowały rozmowy z innymi dyrektorami. I to właśnie pierwszy wniosek – warto zadbać o sieć wsparcia i nauczyć się korzystać z pomocy innych. Czasem wystarczy rada, podzielenie się dokumentami, podpowiedź odpowiedniego przepisu. Tak rodzi się efekt synergii opartej na kreatywności, współpracy, różnorodności i pokorze.

Przeglądaj powiązane tematy