Prawo11 października, 2021

Główne zadania szkoły - Jarosław Kordziński

Szkoła szuka rozwiązań na nowe czasy. Pandemia koronawirusa, zdalne nauczanie i specyfika zarządzania administracji oświatowej wskazują na pilną konieczność znalezienia rozwiązań sprzyjających organizacji procesu kształcenia oraz funkcjonowania placówek. Dodatkowym bodźcem jest rosnący w siłę i coraz bardziej zdeterminowany bunt rodziców (a po części też uczniów) skierowany przeciw stereotypowo źle postrzeganej edukacji.

Fragment artykułu z miesięcznika „Dyrektor Szkoły” 2021/10

Szkoła zaczyna uwierać wielu dorosłym, którzy widzą w niej narzędzie opresji i przymusu. Z jednej strony reprezentują oni nie najgorzej zorganizowany homeschooling, z drugiej społeczność placówek potocznie nazywanych niepublicznymi, a prowadzonych przez organizacje społeczne czy biznesowe bądź osoby prywatne, z trzeciej zaś pojedynczych rodziców, którym szkoła jako organizacja się nie podoba i chcieliby dla swoich dzieci czegoś innego. Choć podobnie jak antyszczepionkowców tych ostatnich jest naprawdę niewielu, to ze względu na swoją postawę oraz nośność głoszonych haseł nie tylko skupiają uwagę znacznej części społeczeństwa, ale też podejmują działania, które w istotny sposób mogą zagrozić formalnej edukacji.

Jedną z nich jest ruch zatytułowany „Szkoła bez przymusu”. Jak każde tego typu przedsięwzięcie, próbuje skupić dookoła siebie zwolenników, tym razem poprzez zbieranie podpisów pod petycją do Rzecznika Praw Obywatelskich, wnosząc następujące postulaty sformułowane rzekomo przez same dzieci (https://secure.avaaz.org/community_petitions/pl/rzecznik_praw_obywatelskich_prof_marcin_wiacek_szkolnictwo_bez_przymusu/):
- Wnioskujemy o konstytucyjny zakaz stosowania przymusu w edukacji.
- Zmuszanie dzieci do nauki jest pogwałceniem ich prawa do decydowania o własnym losie.
- Przymus szkolny jest sprzeczny z zasadami sztuki uczenia się.
- Przymus szkolny ma zły wpływ na zdrowie psychiczne dzieci i leży u podstaw wielu patologii społecznych.

Zestaw typowy, wydumany, bez diagnozy i propozycji rozwiązań. Ot, nic nieznaczące roszczenia. Problem w tym, że skonstruowany jest na półprawdach, a te z jednej strony trudno w prosty sposób wytłumaczyć, z drugiej zaś mogą stanowić doskonałą pożywkę dla tych, którzy pod tymi pseudoprawdami zdecydują się wojować. Kiedy dołożyć do tego wyniki badań potwierdzające niską ocenę wystawioną przez rodziców temu, w jaki sposób szkoła i nauczyciele próbowali sobie radzić z edukacją zdalną, widać, że w sposób zdecydowany trzeba coś z tymi poglądami zrobić. Spróbować coś zmienić.


Przeglądaj powiązane tematy