Laureatem ostatniej edycji konkursu Rising Stars Prawnicy - liderzy jutra 2025 był Jarosław Jagura, adwokat oraz koordynator oddziału antyrepresyjnego w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, a jednocześnie gość najnowszego odcinka podcastu Prawo na Oko.
Rozmówca od ponad dekady związany jest z Helsińską Fundacją Praw Człowieka, gdzie zajmuje się sprawami z obszaru równego traktowania, przeciwdziałania dyskryminacji oraz ochrony praw osób szczególnie narażonych na naruszenia.
W ostatnich latach swoją działalność zawodową koncentruje przede wszystkim na wsparciu prawnym aktywistów niosących pomoc humanitarną, zwłaszcza w kontekście kryzysu humanitarnego na granicy polsko białoruskiej.
Praktyki na studiach w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka - czy to możliwe?
Wielu młodych prawników wychodzi z założenia, że przed uzyskaniem dyplomu oraz ukończeniem aplikacji nie ma szans na realne doświadczenie w zawodzie. Nic bardziej mylnego!
Gość odcinka udowadnia, że są miejsca, w których teoria bardzo szybko spotyka się z praktyką, a status studenta nie stanowi przeszkody podczas wykonywania pracy merytorycznej.
- Myślę, że początek mojej kariery rozpoczął się na studiach. Na drugim roku prawa trafiłem na zajęcia z prawa administracyjnego do pewnej Pani profesor, która pracowała wiele lat w Fundacji Helsińskiej i podczas zajęć opowiadała o sprawach fundacji w bardzo ciekawy sposób. Bardzo się tym zainteresowałem. Pewnego razu Pani Profesor opowiedziała nam o rekrutacji na praktyki, więc się zgłosiłem i tak już zostałem.
Od początku była to praca merytoryczna. Na początku głównie była to analiza, przygotowywanie opisów i zastanawianie się czy jako fundacja możemy się daną sprawą zająć. Później byłem już bardziej samodzielny w tym wszystkim i powierzano mi odpowiedzialniejsze zadania, takie jak chociażby reprezentowanie fundacji w postępowaniach, bo jako współpracownik mogłem reprezentować organizację pozarządową, która przystąpiła do postępowania - zaznaczył prawnik.
Pierwsza rozprawa w sądzie oczami początkującego prawnika
Pierwsza rozprawa rzadko wygląda jak scena filmowa z idealnie wygłoszoną mową - to moment, zazwyczaj nieco stresujący, w którym wiedza z książek nagle zderza się z rzeczywistością sali sądowej. Mimo że dla wielu młodych prawników to doświadczenie wydaje się wyjątkowo obciążające, w praktyce jest to etap, przez który musi przejść każdy, kto decyduje się na reprezentowanie stron przed sądem.
Jak wspomina gość odcinka:
- Pamiętam swoją pierwszą rozprawę, na której miałem reprezentować Fundację. To była rozprawa przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach. Byłem tak zestresowany, że gdy jechałem pociągiem, to osoby w przedziale zapytały się, czy wszystko jest ze mną w porządku. Jednak ostatecznie wszystko się bardzo dobrze skończyło i nawet otrzymałem pochwałę od sądu za profesjonalizm mimo młodego wieku. A później już z każdym kolejnym razem było łatwiej.
Emocje, czyli niewidzialny ciężar pracy prawnika
Oddzielenie pracy od życia prywatnego bywa trudne, zwłaszcza gdy sprawy ciągną się latami. Bez tej umiejętności łatwo jednak o wypalenie, w szczególności przy sprawach dotyczących praw jednostki, które niosą ze sobą duży ładunek emocjonalny.
Dlatego - jak podkreśla Jarosław Jagura - kluczowe jest wsparcie zespołu i rozmowa:
- Myślę, że w tym zawodzie trzeba rozmawiać o tym czym się zajmujemy i jak się czujemy. Cieszę się, że my akurat pewne sprawy prowadzimy w zespole, czasami dwuosobowym, ale jest to nadal zespół. Dzięki temu możemy porozmawiać, wymienić się jakimiś emocjami - to trochę takie spuszczenie z siebie emocji, które jest bardzo ważne. Oczywiście z zachowaniem wszystkich rygorów i tajemnic.
Czy instancja sądu decyduje o wadze sprawy?
Różnice między sądem rejonowym a najwyższą instancją są istotne dla warsztatu prawnika, ale nie dla wagi sprawy w życiu klienta - z perspektywy osoby reprezentowanej każda sytuacja jest najważniejsza „tu i teraz”.
Jak ujął to gość odcinka:
- Dla mojego klienta czy klientki, to jest w tym momencie najważniejsza sprawa… instancja nie ma tu znaczenia. Oczywiście w zależności od instancji specyfika pracy jest inna: w jednych sprawach kluczowy jest stan faktyczny i dowody, a w innych - ocena i analiza prawna. Jednak tak samo ważne są dla mnie te sprawy przed sądami rejonowymi, jak i przed Sądem Najwyższym. To, że jestem w sądzie rejonowym daleko od Warszawy, to nie znaczy, że ta sprawa jest mniej istotna niż inne sprawy, w których uczestniczę np. w wyższej instancji.
Aleksandra Kępa
Młodsza Redaktorka