Nie tylko podczas przerw hałas w szkole bywa bardzo uciążliwy. Pozornie to potwierdzenie aktywności uczniów, ale czy cały ten zgiełk faktycznie służy budowaniu relacji między nimi, czy raczej stanowi tylko pozór wspólnego bycia i działania? Może warto spróbować wzmocnić szkolną wspólnotę w ciszy?
Fragment artykułu z miesięcznika „Dyrektor Szkoły” 2026/4
Jednym ze szczególnie wartościowych kierunków rozwoju szkoły jest praca nad środowiskiem, w którym przebywają uczniowie, w tym również przestrzenią foniczną. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by poziom tła akustycznego w salach dydaktycznych nie przekraczał 35 dB, tymczasem przegląd badań dokonany przez pracowników Centralnego Instytutu Ochrony Pracy – Państwowy Instytut Badawczy wykazał niekorzystny stan warunków akustycznych w polskich szkołach. Zawyżony poziom hałasu występuje zwłaszcza w korytarzach podczas przerw i w salach gimnastycznych (przekracza często 80–90 dB). Nawet w klasach, w zależności od rodzaju zajęć, hałas waha się w granicach 53–77 dB (Augustyńska, Radosz, 2009).
Dla uczniów konsekwencjami nadmiernego hałasu mogą być (Zespół Nyquista, 2025):
- gorsze wyniki uzyskiwane w ramach zadań związanych z czytaniem, skupieniem czy zapamiętywaniem,
- przyrost stresu,
- wzrost zmęczenia i zachowań agresywnych,
- narażenie na nieprzyjazne zachowanie ze strony nauczycieli, np. upominanie i brak cierpliwości.
Ale cierpią nie tylko dzieci. Aż 80% pracowników szkół uznaje hałas za podstawowy czynnik powodujący stres, nadmierne zmęczenie, bóle głowy, dyskomfort i rozdrażnienie. Efektem może też być tzw. efekt Lombarda – niezamierzona tendencja do coraz głośniejszego mówienia, co wiąże się z przewlekłymi chorobami narządu mowy czy wręcz utratą głosu. W dłuższej perspektywie wysoki poziom hałasu może również sprzyjać wypaleniu zawodowemu (tamże).
Zamów prenumeratę: www.profinfo.pl/sklep/dyrektor-szkoly,7340.html