Prawo17 marca, 2026

Od neuromarketingu do faktów - Małgorzata Chojak

W dobie intensywnego poszukiwania innowacyjnych metod nauczania wysoki poziom osiągnęło zainteresowanie wynikami badań nad mózgiem. W konsekwencji wokół procesów edukacyjnych dynamicznie rozwija się marketing produktów i propozycji, które w nazwie zawierają przedrostek „neuro”, wykorzystują symbol mózgu w logo lub – choćby pobieżnie – odwołują się do neurobiologii. Rzetelna ocena tych ofert okazuje się trudna nawet dla doświadczonych praktyków.

Fragment artykułu z miesięcznika „Dyrektor Szkoły” 2026/3

W ostatnich latach coraz większą popularność zyskuje pojęcie „edukacji opartej na dowodach” (ang. Evidence-Based Education). Podkreśla ono konieczność naukowej, rzetelnej weryfikacji różnych produktów, metod, terapii i pomocy dydaktycznych. Takie podejście pozwala ustalić, czy dany produkt jest skuteczny, dla kogo i w jakim zakresie, oraz czy nie wywołuje niepożądanych skutków ubocznych. Dzięki temu możliwe staje się planowanie działań edukacyjnych w sposób bezpieczny, oszczędzający czas, zasoby oraz wysiłek uczniów, nauczycieli i terapeutów.

Dlatego z perspektywy podejmowania decyzji o korzystaniu (lub nie) z określonej oferty edukacyjnej bądź terapeutycznej kluczowe znaczenie mają dowody pozwalające oddzielić metody o potwierdzonej skuteczności od neuromitów, które nie powinny absorbować ani czasu, ani budżetu placówki. Za dowód uznaje się przede wszystkim badania naukowe zaprojektowane zgodnie z zasadami metodologii badań empirycznych oraz wypowiedzi ekspertów (o ile odnoszą się do aktualnego stanu wiedzy i nie stoją w sprzeczności z faktami).

 Zamów prenumeratę: www.profinfo.pl/sklep/dyrektor-szkoly,7340.html


Przeglądaj powiązane tematy

Back To Top