Prawo17 marca, 2026

Alpha School – model przyszłości? - Dariusz Pomianowski

W jednej z sieci szkół prywatnych w Stanach Zjednoczonych rozwijany jest model, w którym codzienną pracę uczniów przygotowują algorytmy, radykalnie skracając czas potrzebny do opanowania podstaw programowych, dzięki czemu dzieci mają go więcej na realizację projektów, budowanie relacji i rozwój kompetencji. To przykład, że przełom w edukacji nie musi polegać na ulepszaniu tego, co już znamy, ale zaprojektowaniu szkoły od nowa.

Fragment artykułu z miesięcznika „Dyrektor Szkoły” 2026/3

Wyobraźmy sobie szkołę, w której każdy uczeń ma swojego tutora. Kiedy dziecko pojawia się w jej murach po raz pierwszy, tutor określa stan jego wiedzy i predyspozycje do nauki, poznaje osobowość, zainteresowania i marzenia. Na tej podstawie projektuje zindywidualizowany, dostosowany proces nauczania każdego przedmiotu, który uwzględnia:
- uczenie się oparte na mistrzostwie (ang. mastery-based learning) – uczeń przechodzi do kolejnego materiału jedynie po opanowaniu poprzedniego w 90%, co jest równoznaczne z oceną przynajmniej 4+ w polskiej skali; w zależności od potrzeb dzieci mają różną ilość czasu na osiągnięcie mistrzostwa;
- spersonalizowane lekcje – gdzie materiał i tempo nauczania są dostosowane do danego dziecka tak jak przy indywidualnych korepetycjach;
- zarządzanie obciążeniem poznawczym (ang. cognitive load theory) – lekcje są projektowane tak, by nie przeciążać pamięci roboczej ucznia, a system dąży do utrzymania go w tzw. strefie najbliższego rozwoju (ang. zone of proximal development), w której osiąga wyniki na poziomie 80–85%, więc zadania i problemy nie mogą być ani za łatwe, ani za trudne;
- powtarzanie w odstępach czasu (ang. spaced repetition) – zamiast „wkuwania” materiału w celu zaliczenia kartkówki czy zdania egzaminu, system rozkłada powtarzanie w czasie, co prowadzi do trwałego zapamiętywania.

 Zamów prenumeratę: www.profinfo.pl/sklep/dyrektor-szkoly,7340.html


Przeglądaj powiązane tematy

Back To Top