Prawo14 lipca, 2026

Wpływ demografii na oświatę - Tomasz Kozłowski

Niż demograficzny, nieatrakcyjność zawodu nauczyciela i kryzys relacji międzyludzkich tworzą mieszankę, która w nadchodzących dekadach może trwale zmienić oblicze polskiej oświaty. Co się dzieje w szkołach, kogo już w nich nie ma i czy jest jeszcze czas na reakcję?

Fragment artykułu z miesięcznika „Dyrektor Szkoły” 2026/7-8

O tym, że kwestie związane z zastępowalnością pokoleń i przyrostem naturalnym stanowią od dłuższego czasu nasz lokalny problem, nie trzeba nikogo przekonywać. Trend ten rozpoczął się już w drugiej połowie lat 90., tuż po upadku komunizmu. Wówczas spadek dzietności tłumaczono m.in. odmiennymi motywacjami rodziców. W latach 80. mieliśmy do czynienia ze wskaźnikiem urodzeń na poziomie 680 tys. (1983 r.), cztery dekady później jest to zaledwie 272 tys. Oznacza to, że przez następne lata przez polskie szkoły przewinie się nawet 600 tys. dzieci mniej.

Dlaczego trend lat 80. uległ tak znacznemu odwróceniu? Po czasach niedostatku związanego z niedoborami gospodarki komunistycznej młodzi ludzie zapragnęli podarować swoim dzieciom wszystko to, czego sami nie doświadczyli. Przeorganizowano priorytety i kariera stała się okazją do podniesienia poziomu życia, czego beneficjentem mieli być najmłodsi. Ich dobrobyt i dobrostan stawał się jeszcze bardziej prawdopodobny, gdy siły rodziców koncentrowały się nie na większej, a mniejszej liczbie rodzeństwa – zamiast dzielić siły i zasoby między kilkoro dzieci, lepiej poświęcić się jednemu, góra dwojgu. Od tego czasu przyrost naturalny nie odnotował znaczących wzrostów, wręcz przeciwnie.

 Zamów prenumeratę: www.profinfo.pl/sklep/dyrektor-szkoly,7340.html


Przeglądaj powiązane tematy

Back To Top